#28 Magda Stachula "W pułapce"

Magda Stachula ma niebywały talent do tworzenia irytujących kobiecych postaci. Robi to jednak w taki sposób, że od jej książek nie sposób się oderwać…

W najnowszej powieści autorki poznajemy dwie kobiety - Lisę oraz Klarę. Historia każdej z nich opowiadana jest w pierwszej osobie, a różnica czasu wynosi rok. Lisę poznajemy dwa miesiące po tym, jak została porwana, a następnie kilka dni później porzucona. Dziewczyna nie została zgwałcona, nie stała się jej żadna krzywda, ale zupełnie nie pamięta, co działo się z nią przez tych kilka dni. Lisa ma paranoję, nieustannie się boi, leczy się psychiatrycznie oraz uczęszcza na terapię do psychologa, na punkcie którego ma zresztą wcale nie małą obsesję.

Klarę, w rok po Lisie, spotyka podobna historia - również zostaje porwana, a dwa dni później porzucona na schodach własnej kamienicy. Dziewczyna w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, kto i co robił z nią przez dni, których nie pamięta trafia w internecie na historię Lisy i stara się dowiedzieć, czy ich porwania miały ze sobą coś wspólnego.

Obie bohaterki cechują się mniejszym lub większym brakiem umiejętności racjonalnego myślenia, są paranoiczkami i czytelnik zachodzi w głowę, czy aby na pewno to wszystko jest wynikiem porwania, czy może jednak obie dziewczyny są najzwyczajniej w świecie neurotyczkami… 

Dzięki pierwszoplanowej narracji mamy pełen obraz tego, co dzieje się w głowie dziewczyny, która z radosnej i pełnej życia zmienia się w wiecznie wystraszoną i ogarniętą paranoją, że porywacz wciąż na nią czyha. Wkurzanie się jednak na zachowania bohaterki jest równoważone refleksją na temat własnego zachowania w podobnej sytuacji - czy ja nie oglądałabym się za siebie, gdybym została porwana? Czy nie bałabym się wychodzić z domu? Jak zmieniłoby się moje życie? 

Stachuli udało się w ciekawy sposób poprowadzić fabułę, na zmianę opisując perspektywę raz jednej, raz drugiej bohaterki, mylić tropy i wodzić czytelnika za nos. Bo muszę przyznać, że w żadnym momencie nie wpadłam na to, co na koniec zaserwowała tu autorka.

Czy jest to książka dla wszystkich? Nie. Mam nieodparte wrażenie, że Stachula przemawiać będzie raczej do kobiecej części czytelników. Udaje się jej bowiem wywlec na światło dzienne wszystko to, co każda z nas - w mniejszym lub większym stopniu - nosi w sobie. A właśnie trafiając bezpośrednio do ukrytych w nas strachów sprawia, że jej książki tak bardzo wciągają.

Z wielką przyjemnością donoszę również, że o ile dużo bardziej w moim guście była poprzednia książka autorki - „Trzecia” (o której pisałam tu), o tyle wyraźnie dostrzegam, że Stachula coraz lepiej radzi sobie z łączeniem wszystkich wątków w całość i dawkowaniem napięcia. I powiem Wam, że będę bacznie śledzić jej dalsze poczynania, bo jestem dziwnie pewna, że Magda Stachula jeszcze nam wszystkiego nie pokazała… :)


Moja ocena: 👍👍👍


Tytuł: W pułapce
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 304
Data wydania: 20 czerwca 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

#43 Alek Rogoziński "Zbrodnia w wielkim mieście"

tudzież spójnik, który w zdaniach współrzędnie złożonych znaczy tyle co: a także, i, oraz Źródło: sjp.pl „Tudzież” jest coraz popul...

Popularne posty